JESTEŚ W

SERDECZNOSCI





Serdeczności
można przesyłać na adres: kalina@szpitalkarowa.pl

z dpiskiem "Serdeczności"


16.


1 lipca 2010 r. o godz. 13.05 przyszedł na świat mój pierworodny synek Mateusz. Urodził się przez CC. Ważył 4150 g i mierzył 58 cm. Dziękuję Pani dr Justynie Telidze-Czajkowskiej, która prowadziła moją ciążę do samego końca oraz Pani dr Grymowicz, które wykonały CC osobiście. Dzięki nim, mogłam liczyć na fachową i profesjonalną opiekę. Obydwie Panie wykonują swoją pracę z wielką pasją i pełnym zaangażowaniem, a do tego towarzyszy im zawsze uśmiech na twarzy.
Jak widać kobiety młode, ambitne i wyrozumiałe dla swoich pacjentek potrafią wykonać swoją pracę znacznie lepiej niż niejeden "p. Doktor".
Dziękuję również całemu personelowi z oddziału Położniczego. Cierpliwość Pań położnych dla świeżo upieczonych mam jest na prawdę bezcenna!
Z wyrazami wdzięczności,
Anna Roszkowska.

2 września 2010 r.

15.


Witam serdecznie!
28.04.2010 w Państwa szpitalu przyszły na świat moje dwie córeczki - bliźniaczki Ewa i Weronika. Poród odbył się siłami natury, bez znieczulenia w 39 tygodniu. Jestem szczęśliwa, że urodziłam na Karowej! Dziękuję cudownym położnym, które prowadziły poród, to było dla mnie prawdziwe święto. Moje córeczki urodziły się z masą 2880 g., 51 cm i 2620 g., 49 cm. Rozwijają się dobrze i są cudowne. Jestem pełna podziwu dla Wszystkich pracujących w szpitalu przy Karowej, pobyt u Was i sam poród wspominam bardzo dobrze.
Pozdrawiam,
Mama Anna Jachowska.

26 sierpnia 2010

14.
Witam,

7 maja 2010 o godz. 8.50 przyszła na świat moja śliczna i zdrowa córeczka Marysia. Chcę bardzo, bardzo serdecznie podziękować całemu zespołowi medycznemu na sali porodowej i bloku operacyjnym który się nami zajmował. Dziękuję za błyskawiczną decyzję,działanie i wspaniałą opiekę nad moją córcią i mną. Bez Was nie byłoby naszego szczęścia...
Wyrazy szacunku i ogromnej wdzięczności.
Marysia i Renata Zając.

17 maja 2010 r.

13.


10 marca 2010 o godzinie 12:28 pojawił się na świecie nasz cudowny synek Janek. Dziękuję całemu wspaniałemu personelowi, który w dniach 10-13 marca br zapewnił mnie i synkowi wspaniałą opiekę, słowa wsparcia i otuchy w trudniejszych chwilach.
Joanna Gardasiewicz

16 marca 2010

12.


Mój synuś urodził się 10.10.09 r. i dziś już zaczyna 6 miesiąc swego życia, i choć wcześniej brakowało czasu by napisać podziękowania to dziś jest ten ważny dzień. Szczególne wyrazy wdzięczności dla pani doktor Grymowicz, która prowadziła całą moją ciążę i cierpliwie odpowiadała na moje pytania i wątpliwości, otoczyła nas troskliwą opieką. Całemu personelowi, który był przy porodzie, dziękuję serdecznie, bo dzięki wam na świat przyszło nasze wyczekiwane 4210 g szczęścia i 56 cm miłości:)Szymuś!!! Dziękuje również za opiekę po porodzie, dzięki czemu mogłam szybciej dojść do siebie i pytać, gdy ogarniał mnie strach. Pozdrawiamy serdecznie!!! Rodzice i Szymek!!!

10 marca 2010 r.

11.


Moje Serdeczności dla szpitala nie są związane ze szczęśliwymi narodzinami, tylko bólem i cierpieniem Matki, która straciła swoje jedyne ukochane dzieci, przedwcześnie urodzonych synków: Miłosza i Mateusza.
Jednak zdecydowałam się napisać te ciepłe słowa w stosunku do personelu szpitala, bo gdyby nie pomoc, opieka i wsparcie jakich doświadczyłam podczas ponad miesięcznego pobytu w Szpitalu na Karowej, nie miałabym sił aby wyjść ze szpitala i dalej żyć, żyć mimo wszystko.
Chciałam serdecznie podziękować całemu personelowi oddziałów Obserwacyjnego i Mikroinwazyjnej Chirurgii Ginekologicznej, gdzie przebywałam przed i po porodzie.
Szczególne podziękowania chciałam złożyć Paniom położnym: Jolancie Muszyńskiej i Annie Grabowskiej - nigdy nie zapomnę towarzyszenia mi w trudnych chwilach, wiary do końca, kiedy mi już jej brakowało.
Ponadto za fachową opiekę nad moimi małymi synkami chciałam podziękować Pani prof. Marii Borszewskiej-Kornackiej i całemu personelowi Oddziału Intensywnej Terapii Noworodka. Wiem, że nie można było postąpić inaczej, czasami w imię miłości trzeba umieć zdobyć się na taką decyzję. Pani Profesor dziękuję, za to że była Pani przy mnie w tak trudnej i bolesnej chwili, dzięki temu było mi łatwiej.

Dziękuję
Magdalena Piegat
1 grudnia 2009 r.

10.
     

Do Szpitala na Karowej przywieziono mnie z Torunia, gdzie po usunięciu wyrostka robaczkowego rozpoznano u mojego nienarodzonego dziecka tachykardię serca. Nie wiem jak cała historia by się zakończyła gdyby nie profesjonalna, a zarazem pełna ciepła i troski, opieka Pani Doktor Joanny Szymkiewicz - Dangel i Jej przesympatycznych Asystentów (przy okazji pozdrowienia dla Pana Doktora Pawła Własienko, który z anielską cierpliwością wykonywał badania). Słowa nie wyrażą tego jak jestem wdzięczna i szczęśliwa, ze dane mi było spotkać tak ceniony autorytet w sprawach kardiologii jakim jest Pani Doktor Dangel. To Ona po wypisie ze Szpitala zainteresowała się naszym dalszym losem i pokierowała do odpowiednich miejsc i lekarzy. Będę Jej za to wdzięczna do końca życia. To dzięki Niej dziś nasza córeczka jest zdrowa, silna i pełna zapału w poznawaniu świata.

Podziękowania należą się również całemu Personelowi Oddziału Patologii Ciaży I. Panie Położne z uśmiechem wykonują swoją pracę i w każdej chwili niosą pomoc, co dane mi było odczuć na własnej skórze. Do swojej pracy podchodzą profesjonalnie i z pełnym zaagażowaniem w sprawy pacjentek, nie bagatelizując żadnego ich problemu. Szpitalowi gratuluję takiego Personelu i oby w każdym była taka obsługa.

Pozdrawiamy - Małgorzata i Adam Hajder z córką Hanią urodzoną 14.09.2009
26 października 2009 r.

9.
     

Witam serdecznie,

14.09.2009 o godzinie 22.08 urodziłam synka - Julka. Julkowi bardzo spieszyło się na świat i tylko dzięki fachowej pomocy Pań położnych i lekarzy wszystko przebiegło sprawnie.Najwięcej informacji z tego co działo się podczas porodu zawdzięczam mężowi, który był obok i który mi później zrelacjonował co się działo. Dla mnie było za dużo i za szybko. Rodząc pierwszego syna 11 lat temu w ciągu 1.5 godziny myślałam, że poród był szybki, ale ten był expresowy. Pani doktor się uśmiechała później, że następnym razem przy pierwszych skurczach szybko do szpitala. :)

Od samego początku, począwszy na Izbie Przyjęć aż do wypisu otaczały mnie tylko życzliwe osoby, gotowe pomóc w każdym momencie. Jestem im niezmiernie wdzięczna, że ja i mój synek jesteśmy cali i zdrowi. Dziękuje za opiekę na sali obserwacyjnej zaraz po porodzie miłej Pani położnej z ciemnymi czarnymi włosami (Przepraszam z emocji nie zapamietałam imion, ale twarze zapamiętam na długo), oraz młodej Pani doktor o blond włosach.Mimo osłabienia czułam się bezpieczna i spokojna. W ciągu 5 dni, które spędziliśmy na Oddziale Położniczym spotykałam się ze zrozumieniem dla moich problemów po porodzie, mogłam dojść do siebie w przyjaznej atmosferze. Bardzo, ale to bardzo dziękuje. Za bezbolesne zdjęcie szwów również.

Myślę, że na dwójce chłopców poprzestaniemy, ale jeśli kiedyś pewnego dnia znów zajdę w ciąże (może tym razem z dziewczynką) to jedyny szpital w którym chciałabym rodzić to Państwa szpital.

Pozdrawiam z całego serca i jeszcze raz dziękuję
Agnieszka Efenberg-Burstein

02 października 2009

8.
Wszystkie serdeczności, które przeczytałam o szpitalu dotyczą Oddziału Położniczwgo, a ja chciałabym podzielić się swoimi uwagami na temat Oddziału Ginekologicznego.
W poprzednim tygodniu po raz drugi leżałam na tym Oddziale i po raz drugi byłam operowana w Szpitalu na ul. Karowej. I chciałabym zaznaczyć, że po ostatnim pobycie jestem pod jeszcze większym wrażeniem niż 4 lata temu. Szybka, profesjonalna, fachowa i przede wszystkim przemiła opieka całego Personelu medycznego, tj. lekarzy ginekologów, lekarzy anestezjologów i oczywiście pań pielęgniarek.
Urzekła mnie również pomoc Pań, które są odpowiedzialne za czystość na Oddziale - po przeniesieniu mnie z sali pooperacyjnej na zwykłą salę jedna z Pań sama zaparzyła i przyniosła mi gorącą miętę - co było naprawdę bardzo miłe.
Myślę, że lekarz prowadzący Oddział, tj. Pan Profesor Roman Smolarczyk może być dumny ze swoich współpracowników. Brawo Panie Profesorze świetny Personel - celowo piszę z wielkiej litery.
Z wyrazami szacunku i podziękowaniami za opiekę,
Agnieszka Marchelewicz
25 września 2009

7.

Witamy serdecznie,
Z całego serca dziękujemy personelowi szpitala za cudowną opiekę nad nami w czasie i po porodzie.
Od samego początku byliśmy otoczeni fachową pomocą osób kompetentnych i niezwykle życzliwych. Mimo, że był to nasz pierwszy poród, nie mieliśmy żadnych obaw, gdyż czuliśmy, że jesteśmy w dobrych rękach. Dziękujemy paniom doktor i położnym (niestety, emocje nie pozwoliły nam zapamiętać nazwisk); dzięki Wam poród, choć wymagał dużo wysiłku, był prawdziwą przyjemnością (na ile to oczywiście możliwe:). Dziękujemy też wszystkim pracownikom szpitala, którzy opiekowali się nami po porodzie i pozwolili nam się czuć wyjątkowo w tych wyjątkowych chwilach. Bardzo byśmy chcieli, aby w przyszłości nasze kolejne dziecko również przyszło na świat w Państwa szpitalu.
Serdecznie pozdrawiamy,
Ania, Łukasz i Michałek Dąbrowscy
24 września 2009

6.
     

Witam, Pięknego słonecznego dnia 22 kwietnia 2009r. zdecydowałem się przyjść na świat! Ja Maxymilian urodziłem się o 14:25 w rumiankowej sali, ważyłem 4.020kg.
W związku z powyższym chciałem serdecznie podziękować całemu zespołowi porodowemu za wspaniałą opieke, pomoc wtej, naważniejszej dla mnie i dla moich rodziców chwili. Najbardziej zapamiętałem Panią E.Florek, studentkę która, wkłada całe serce w swoją pracę i obowiązki.
Niestety nie pamiętam nazwisk reszty zespołu ale jestem równiesz bardzo wdzięczny ( Ciemno włosa położna prowadząca i doktor w okularach).Chciałbym także podziekować personelowi oddziału położniczego za opiekę i pomoc.Polecam ten szpital wszyskim maluchom i rodzicom.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i gorąco pozdrawiam.

Max.
15 lipca 2009


5. Witam!
03-03-2009 urodziłam bliźniaki: Tomka 3440g i Kingę 2990g. Niestety nie znam nazwisk osób, które mi pomagały, ale chciałabym żeby wszyscy wiedzieli jak bardzo jestem wdzięczna. Dzięki ogromnej pomocy zespołu moje dzieci urodziły się siłami natury, mimo że była już decyzja o cesarce dla Kingi, której w pewnym momencie zaczęło spadać tętno. Naprawdę czułam się bezpieczna i w profesjonalnych rękach. W krytycznych chwilach wiedziałam co mam robić, a ludzie wokół motywowali mnie, gdy już mi zaczynało brakować siły. Jesteście wspaniali!
Przez następne dni też czułam się niemal jak w luksusowym hotelu. Wszyscy byli bardzo pomocni i przyjaźni. Prawdę powiedziawszy zdecydowanie powyżej moich oczekiwać i wyobrażeń. Spodziewałam się raczej, że w specjalistycznym szpitalu pacjentki bez specjalnych komplikacji medycznych nie mają co liczyć na nadmiar uwagi. To byłoby dla mnie normą. Tymczasem rzeczywistość mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Mogłam liczyć na natychmiastową pomoc zarówno w dzień jak i w nocy. Wszyscy bardzo dbali o moje samopoczucie, nigdy nie usłyszałam nawet cienia zniecierpliwienia czy obojętności. Ile razy rozmawiałam z lekarzami, położnymi czy salowymi zawsze czułam, że oni naprawdę starają się mi pomóc.
Wyposażenie szpitala też zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Regulowane łóżka są po prostu nie do przecenienia. Również dostępność innych rzeczy, takich jak czajniki, koszule na zmianę w dowolnych ilościach itp, była bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Na taki oddział można przyjść niemal z ulicy, nie mając niczego!
I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Wszyscy informowali mnie co się dzieje. Zupełnie inaczej przechodzi się nieprzyjemne badanie, jeśli wcześniej lekarz uprzedzi o tym, że będzie niemiło. To jest naprawdę gigantyczna różnica. Z tego tytułu największe podziękowania dla lekarzy z izby przyjęć. I również za to, że zostałam przyjęta bez czekania J.
Podsumowując cieszę się, że w takim szpitalu kształcą się nasi przyszli lekarze i położne. Od samego początku mają jak najlepszy przykład do naśladowania w przyszłości.
Jeszcze raz DZIĘKUJĘ!

Agata Powałka
9 marca 2009


4.


Witajcie!
Nazywam się Kalinka, cało i zdrowo przyszłam na świat 23 stycznia 2009 roku o godz 16.24. Jestem podobno dużą kobietą, bo ważyłam 4080 i mierzyłam 56 cm. Rodzice uważają, że jestem najpiękniejsza na świecie. Chciałam najmocniej podziękować pracownikom Oddziału Porodowego, którzy dzielnie wspierali moją mamę przez 13 godzin, bo muszę przyznać, że z przyjściem na ten świat wcale mi się nie spieszyło. To byli naprawdę wspaniali ludzie i bardzo pozytywnie wspierali mamę.

Jedyne co gorzej wspominam to brak wsparcia w pierwszej dobie po porodzie - leżałam wtedy w sali obserwacyjnej na Oddziale Porodowym (z powodu braku miejsc na położnictwie) ze zrozumiałych powodów personel miał pełne ręce roboty z rodzącymi pacjentkami, a nie było nikogo, kto by zajął się mną i moją mamą. Rozumiem, że to wynika nie ze złej woli personelu, lecz z niedostatecznej obsady.

Pragnę również podziękować całemu personelowi z Oddziału Położniczego. Pracują tu naprawdę bardzo kompetentne osoby, na których pomoc można liczyć o każdej porze i w każdej sprawie. Dzięki ich wsparciu moja spanikowana mama czuła się dużo pewniej i bezpieczniej.
Pozdrawiam, ściskam i całuję.

Kalinka
11 lutego 2009


3.
     

Witam, jestem Kubuś Przegaliński. Urodziłem się 13 grudnia 2008 r. w 35 tygodniu ciąży, ważąc 2740 g i mając 52 cm długości.
Serdecznie dziękuję całemu Personelowi Oddziałów Obserwacyjnego i Patologii Ciąży II za troskliwą opiekę nad moją mamą przez okres prawie 3 miesięcy przed moim urodzeniem oraz Personelowi OITN i Patologii Noworodka za ułatwienie mi pierwszych dni życia. W szczególności ja i moi rodzice Kasia i Piotr jesteśmy wdzięczni prof. Marii Borszewskiej-Kornackiej, prof. Krzysztofowi Czajkowskiemu, dr Romanowi Szczecinie, dr Katarzynie Drągowskiej, dr Annie Kamińskiej oraz wszystkim tym, którzy w okresie od 23 września do 24 grudnia 2008 r. dbali o nas i wspierali w ciężkich chwilach.
Dzięki Wam jestem…
20 stycznia 2009

2.

Nina urodziła się 14 stycznia 2008 roku o godz. 20.00 wazyła 2700g dostała 10 pkt .
Składam gorące podziękowania dla całego zespołu, który w tym dniu wspierał mnie i moją Córcię. Miałam zaszczyt rodzić po opieką wspaniałych lekarzy i cudownych położnych (aż dwóch!), cały zespół w trudniejszych momentach swoim spokojem i profesjonalizmem dał mi prawdziwe poczucie bezpieczeństwa. Dziękuję także za cierpliwość i zimną krew pielęgniarkom na oddziale położniczym, które każego dnia cierpliwie tlumaczyły mi jak przebrnąć przez pierwsze dni macierzyństwa. Wszystkim jestem bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam,
Kamila Porada
17.04.2008

1.

Jestem szczęśliwą mamą bliźniaków Kacperka i Jakuba Budziszów. Chłopcy urodzeni w 27 tyg. ciąży z wagą 1290 g i 40 cm długości w dniu dzisiejszym ważą po 10,5 kg i mają po 78 cm. Z wcześniactwa wychodzimy obronną ręką - dzięki wspaniałej opiece, jaką od razu otrzymaliśmy na OIOMie i na Patologii. Serdecznie pozdrawiamy personel szpitala. Kacper, Jakub, Magdalena i Tomasz Budzisz.
30.01.2007

 


www.SzpitalKarowa.pl